![]() |
| Tradycyjna tybetańska suknia ślubna |
Większość zawieranych w Tybecie małżeństw jest monogamiczna. Jednak wśród wielu starożytnych społeczeństw, zwyczajem było posiadanie wielu żon; większość królów tybetańskich miała po kilka żon. W roku 1950 Tybet zamieszkiwało około 110 tysięcy mnichów. Można to porównać do sytuacji, w której w Stanach Zjednoczonych żyłoby 27 milionów mnichów, a około 35% z nich było w wieku odpowiednim do małżeństwa. To powoduje niedobór dostępnych mężczyzn i sprawia, że na wielu słabo zaludnionych obszarach niezwykle trudno jest znaleźć odpowiedniego kandydata na męża. Czasem, by zapobiec podziałowi majątku w gospodarstwie, młodszy syn wysyłany jest do klasztoru (na wzór sytuacji w Anglii, gdzie młodszy syn nieposiadający żadnego majątku pasowany był na rycerza). Gdy osiągnie wiek dorosły, jego starszy brat dzieli się z nim swą żoną.
Dziewczynki w Tybecie wkraczają w wiek dorosłości niezwykle uroczyście. Datę towarzyszącej temu wydarzeniu ceremonii ustala się na jeden ze „szczęśliwych dni” w kalendarzu. Od tego czasu ich włosy, zamiast w pojedynczy warkocz, zaplątywane są w kilka. Noszą też kolorowe fartuszki, które mają sugerować, że są otwarte na poznanie nowych mężczyzn i zawarcie małżeństwa.
Za odpowiednią okazję do poznania płci przeciwnej uważa się publiczne zgromadzenia. Romantyczne ogniska rozpalane przy świetle księżyca zachęcają chłopców i dziewczyny do wspólnych śpiewów i modlitwy. Po okresie zalotów, gdy obie rodziny wyrażą zgodę na małżeństwo, wybrany mężczyzna ze starszyzny proszony jest o udanie się do domu panny młodej w celu wygłoszenia oświadczyn. Zgodnie z tradycją, jedynie wuj dziewczyny od strony matki ma prawo wyrazić zgodę. Po uzyskaniu aprobaty, rodzina przyszłej panny młodej otrzymuje stosowne podarki.
W przeddzień ślubu, wuj pana młodego (także od strony matki) gromadzi prezenty dla dziewczyny. Często wśród nich znajduje się biały koń, na którym uda się ona później do domu przyszłego męża. Dwie panny z rodziny narzeczonej witają wuja, po czym wszyscy razem wznoszą piwem trzy wspólne toasty. Wuj obdarza rodziców panny młodej tradycyjnym szalem, po czym błogosławi domostwo oraz jego mieszkańców. W dniu ślubu, wnętrze domu (lub namiotu) pana młodego zostaje odświeżone. Naczynia zostają ozdobione ośmioma symbolami na dobrą wróżbę, a na powitanie gości kładzie się kwadratowy, biały, wełniany dywan. Panna młoda ubiera białą wełnianą suknię ślubną, a następnie na białym koniu udaje się do domu pana młodego w eskorcie swego wuja, jak również wuja przyszłego męża. Jej wuj jedzie pierwszy, aby zaanonsować przybycie dziewczyny. Zostaje odśpiewany kolejny toast weselny – tym razem przez dwie panny z rodziny pana młodego, podczas gdy przyszła żona zsiada z konia przed domem narzeczonego, stawiając stopę precyzyjnie w środku rozłożonej białej maty, na której uformowano wcześniej wzór z nasion jęczmienia. Następuje kolejna wymiana tradycyjnych szali, udzielane są błogosławieństwa. Wuj pana młodego oficjalnie rozpoczyna ceremonię zaślubin, podczas której państwo młodzi klęczą przed nim i podobizną Buddy, a wokół rozbrzmiewa śpiew chóru mnichów. Panna młoda podaje swoim teściom herbatę z mlekiem, po czym strzepuje zanurzony wcześniej w herbacie palec, by oddać cześć niebu, ziemi oraz Buddzie.
Po ceremonii ma miejsce radosna uczta weselna, która jest często przerywana przez udzielanie błogosławieństw, wręczanie prezentów oraz ozdobnych szali– jest ich tak wiele, że zdarza się, iż państwo młodzi są niemal przygnieceni ilością szali zawiązanych wokół ich szyi!
Obejrzyj ciekawe video na ten temat. Sukni ślubnej Mori Lee tam nie ma, ale też jest fajnie http://www.youtube.com/watch?v=h_Ppi5FsKkg